Najnowsze wpisy, strona 379


27.01.2021


27 stycznia 2021, 23:57

Do ładu myśli, postawić w stan gotowości.

Tworzyć dzieła trzeba, w swej świadomości,

Pozostać sobą i cieszyć się z tego skrycie,

Jawnie nie warto już takie jest życie.

Ale to każdego wolna wola prawda?

Aby brać radość jak tylko się da…

Jednym wystarczy sama pobudka w pokoju,

Drudzy bez kasy nie mają spokoju,

Inni przestali się cieszyć małymi rzeczami, 

Odsuwają się w cień i wolą być sami.

Czasy są ciężkie pełne obłudy, 

A szczęście to dziad taki i to dość chudy…

W przenośni oznacza to tylko tyle,

Iż nie dla każdego są radosne chwile.

Lecz czy to prawda jest, a może coś mami…

A gdy to jest coś w co chcemy wierzyć sami?

Warto tak życie na stracenie posyłać -pytam?

Wiem, trudniej jest być niż szepnąć znikam.

Ale walczyć to czasem wiedzieć za dwoje,

Marzyć i śnić wspólnie, nie tylko swoje.

Czasem tylko warto i muszę to nadmienić,

By nie zwariować można się w Kota zmienić.

 

26.01.2021


26 stycznia 2021, 21:56

Słowa, które potrzebne są mi…

Po to aby od razu przekazać je Ci.

Chociaż Tobie lepiej by zabrzmiało,

Ale myślę, że nic się nie stało.

Gdyż sensu poszukuje dla liter tych,

Co przenośnikiem są myśli mych.

A sens po to by logicznie zabrzmiały,

Składnie, ładnie, w sposób zrozumiały.

Byś czytając je uśmiech słodki miała,

I kolejnego dnia, znów czytać zechciała.

Czasem jest tak, że bez problemu,

Siądę i stworzę i nie wiem czemu…

Są także dni, że ruszyć nie mogę,

Choćbym głową swą walił o podłogę.

Lecz mi zależy byś wiedziała, że zawsze chcę,

By dobranocki wszystkie bawiły Cię.

Aby dawały promyczek radości za dnia,

Byś czuła, że za nimi skrywam się ja.



25.01.2021


25 stycznia 2021, 19:34

Pragnę być nawet kiedy mnie nie ma,

I nie aby było to od niechcenia.

Ale całym sobą być pragnę tak,

Byś poczuła, że to jest znak,

Byś odważyła się we mnie uwierzyć…

I nie bała się z życiem zmierzyć,

A najbardziej zależy mi od dawna,

By Nasza znajomość stała się jawna.

Zatem nie boję się mówić, że...

W Tobie tak bardzo zakochałem się!

24.01.2021


24 stycznia 2021, 21:29

Gdy stoisz na balkonie i patrzysz myślami,

W dal spoglądasz, tak jakby za chwilami,

Twój czas to jest, dla Ciebie wszak cały,

I choć mróz, deszcz czy wiatry by wiały,

Wciągasz powietrze tam pełnymi płucami,

W mgłę zmieniając je, wypuszczasz ustami.

Potem wracasz do myśli niechętnie nieraz,

Bo w głowie masz to co się dzieje teraz.

A wiele tego, na raz, często się dzieje, 

Są nerwy, obawy, uśmiech oraz nadzieje.

I znów filtr do ust przykładasz nikotyna działa

Myślisz teraz czego byś naprawdę chciała,

I uśmiechasz się pod nosem delikatnie, 

Ponieważ myśl się czasem taka zatnie,

Że szczęście może być nieoczekiwane,

Przyjść samo tak niespodziewanie…

A nim się obejrzysz czas kończy się twój,

Papieros jest jeden a zimno w @#&%.

Bardzo znaczy się, dreszcze na skórze masz

Ale czy od zimna? Ty odpowiedź już znasz.

23.01.2021


23 stycznia 2021, 22:21

Coś Ci dzisiaj przeczytam chcesz?

Dobranockę mam dla Ciebie wiesz?

To nic takiego, splecionych kilka słów,

Którymi pragnę uraczyć Cię znów.

...

Otóż w dniu jakimś, razu pewnego,

Nikt nie wie skąd i dlaczego,

Pewien chłopiec zmienił się nagle,

Po tym gdy dotknął złotą szable, 

Zawieszoną na ścianie pod obrazem,

I jego dłoń w kontakcie z żelazem,

Sprawiła, że mgła pojawiła się szybko…

No, a chłopcu jakoś się znikło.

Lecz spokojnie, nie rozproszył się ot tak.

Zmienił formę swą ale jak!

Zamiast dwóch nóg czterech łap używał,

A gdy myszy widział nagle się zrywał,

Pewnie się domyślasz w co się przemienił,

Oraz jak nagle życie swe zmienił.

Trwało czas jakiś nim pojął dlaczego, 

Spotkało go coś tak nieoczekiwanego. 

I nie wiedział jak ma sobie poradzić,

Jak w tej sytuacji temu zaradzić.

Błąkał się tak dniami, miesiącami…

Nim się obejrzał było już latami.

Pogodził się już z tą sytuacją.

Nawet chodzić zaczął z gracją.

Po dachach i płotach zwinnie skakał,

Życiem się cieszył i radość też łapał.

Łatwo wpaść w kogo się zmienił,

Jak Koci się stał i to docenił.

A co było zanim w Kota się zmienił,

Jak żył wtedy skoro potem to docenił?

Czemu rękę po szable wyciągnął?

I co wówczas myślał, że osiągnął?

Wytłumaczę troszkę bowiem rzecz nie jego,

Zatem chciał wziąć coś kogoś innego.

Ukraść się znaczy planował tę broń,

Ale gdy chwyciła za rękojeść jego dłoń,

Wydarzyły się czary nikomu nie znane,

Chłopca w Kota zmieniły nad ranem.

...

I w takiej oto prostocie życia zaczął żyć,

Doceniać co ma i rad, że mógł być.

Pojmował dzień za dniem lekcje nowe,

I chociaż miauczał zamiast mówić słowem,

Bardziej jako Kot ludzki się stał, 

Nie poznawał siebie choć przecież znał.

Pojął bowiem, że życie to nie kwestia mieć,

Ale czuć, ufać, pragnąć i chcieć…

Wówczas można tylko lepszym się stawać,

Kochać, pożądać, nie przestać poznawać! 

...

I co w tej bajce piszę doskonale wiem, 

Bo uczysz mnie Kochać i tego chcę!